Jak tanio i skutecznie zabezpieczyć ogrodzenie?
Drewniane ogrodzenie to klasyczny, niezwykle estetyczny i naturalny element zagospodarowania przestrzeni wokół domu. Doskonale wpisuje się w architekturę ogrodową, wyznaczając granice posesji, a zarazem nadając otoczeniu przytulny, tradycyjny lub nowoczesny charakter. Niestety, płot to konstrukcja, która ze względu na swoje usytuowanie jest przez cały rok wystawiona na najbardziej ekstremalne próby wytrzymałościowe.
Nieustanny kontakt z wilgocią, opadami deszczu, zalegającym zimą śniegiem, gwałtownymi zmianami temperatur oraz intensywnym promieniowaniem ultrafioletowym prowadzi do szybkiej degradacji niezabezpieczonego surowca. Drewno wystawione na te czynniki bez odpowiedniej ochrony pęka, paczy się, szarzeje i staje się łatwym łupem dla grzybów pleśniowych, sinizny oraz insektów niszczących strukturę mechaniczną materiału.
Wielu właścicieli posesji staje przed dylematem, jak skutecznie uchronić ogrodzenie przed zniszczeniem, nie wydając przy tym fortuny na drogie, syntetyczne preparaty chemiczne, które po kilku sezonach łuszczą się i wymagają pracochłonnego usuwania. Rozwiązaniem, które łączy w sobie bezkompromisową skuteczność, wieloletnią trwałość oraz wyjątkową opłacalność ekonomiczną, jest tradycyjna i w stu procentach naturalna impregnacja drewna za pomocą produktu, jakim jest pokost lniany.
Ekonomiczne i techniczne zalety stosowania pokostu lnianego na zewnątrz
Wybór odpowiedniego środka do konserwacji płotu bardzo często rozbija się o koszty, zwłaszcza gdy do zabezpieczenia jest kilkadziesiąt lub kilkaset metrów bieżących ogrodzenia. Nowoczesne, mocno reklamowane lakierobiejce czy syntetyczne impregnaty potrafią obciążyć budżet domowy kwotami rzędu tysięcy złotych, a ich wydajność na surowym, chłonnym drewnie często okazuje się znacznie niższa, niż deklaruje producent na opakowaniu.
Co więcej, produkty te tworzą na powierzchni sztuczną, twardą powłokę, która pod wpływem ciągłej pracy desek zaczyna nieuchronnie pękać, doprowadzając do łuszczenia się farby i zmuszając właściciela do kosztownej renowacji już po dwóch lub trzech latach. Na tym tle pokost lniany jawi się jako produkt bezkonkurencyjny pod każdym względem. Jest to tradycyjny impregnat oparty na zagęszczonym termicznie, czystym oleju lnianym, którego koszt zakupu jest nieporównywalnie niższy od chemicznych alternatyw.
Z technicznego punktu widzenia, pokost nie tworzy na sztucznej warstwy powierzchniowej, lecz wnika głęboko w kapilary i pory komórkowe drewna, impregnując je od wewnątrz i tworząc elastyczną barierę hydrofobową. Dzięki temu ogrodzenie zyskuje pełną odporność na wodę i mróz, a sama powłoka nigdy nie ulegnie złuszczeniu, ponieważ współpracuje z naturalnymi ruchami anatomicznymi surowca.
Mechanizm ochrony hydrofobowej i biologicznej płotu ogrodowego
Skuteczność, jaką wykazuje tradycyjna impregnacja drewna z użyciem produktów z lnu, wynika bezpośrednio z unikalnych procesów chemicznych zachodzących wewnątrz struktury materiału. Pokost lniany posiada bardzo małą cząsteczkę, znacznie mniejszą niż cząsteczki zawarte w nowoczesnych żywicach akrylowych czy alkidowych, co pozwala mu na głęboką penetrację nawet najbardziej zbitych i twardych gatunków drzew, takich jak modrzew czy dąb, nie mówiąc o powszechnie stosowanej sosnie i świerku.
Po zaaplikowaniu na surowe sztachety, płyn stopniowo wypełnia puste przestrzenie międzykomórkowe, wypierając z nich nagromadzone powietrze oraz wilgoć technologiczną. Pod wpływem kontaktu z tlenem atmosferycznym oraz promieniami słonecznymi rozpoczyna się powolny proces polimeryzacji oksydacyjnej, w wyniku którego olej gęstnieje i przekształca się w elastyczne, twarde i całkowicie nierozpuszczalne w wodzie spoiwo. Taka głęboka hydrofobizacja sprawia, że woda z opadów atmosferycznych nie jest w stanie wniknąć w strukturę desek – zamiast tego perli się na ich powierzchni i swobodnie spływa na ziemię.
Brak wilgoci wewnątrz materiału automatycznie eliminuje największe zagrożenie dla trwałości płotu, jakim jest korozja biologiczna, ponieważ zarodniki grzybów domowych, pleśni oraz sinizny tracą środowisko niezbędne do swojej egzystencji i rozwoju.
Drobiazgowe przygotowanie surowca jako klucz do maksymalnej oszczędności
Aby proces, jakim jest olejowanie drewna pokostem, przyniósł oczekiwane rezultaty estetyczne i techniczne, a zużycie materiału było jak najniższe, konieczne jest odpowiednie przygotowanie powierzchni ogrodzenia. Prace renowacyjne lub impregnację nowego płotu należy bezwzględnie zaplanować na okres suchej i stabilnej pogody, kiedy wilgotność samego drewna spadnie poniżej kilkunastu procent – deski nasączone wodą po długotrwałych opadach nie przyjmą oleju, co doprowadzi do jego zalegania na powierzchni i zmarnowania produktu.
Jeśli zabezpieczamy zupełnie nowe, surowe sztachety, należy je dokładnie oczyścić z kurzu, brudu oraz ewentualnych wykwitów żywicznych, które można zmyć przy użyciu naturalnych rozpuszczalników organicznych. W przypadku odnawiania starego ogrodzenia, które było wcześniej pokrywane farbami olejnymi lub lakierami, kluczowe jest całkowite usunięcie starych, łuszczących się powłok za pomocą skrobaków, szczotek drucianych lub szlifowania mechanicznego.
Dokładne przeszlifowanie całego płotu papierem ściernym o odpowiedniej gradacji wzdłuż włókien nie tylko wyrównuje powierzchnię i usuwa zszarzałą pod wpływem słońca warstwę ligniny, ale przede wszystkim otwiera zamknięte pory drewna, co diametralnie zwiększa jego chłonność i zapewnia równomierne przyjmowanie impregnatu na całej płaszczyźnie.
Technologia aplikacji pokostu krok po kroku na elementy płotu
Sama aplikacja pokostu lnianego jest procesem niezwykle prostym i nie wymaga posiadania specjalistycznych narzędzi rzemieślniczych ani zaawansowanych umiejętności malarskich. Przed przystąpieniem do pracy produkt należy bardzo dokładnie wymieszać w opakowaniu, aby zapewnić mu jednolitą konsystencję.
Do nanoszenia impregnatu na sztachety najlepiej sprawdza się tradycyjny, szeroki pędzel z gęstym, naturalnym włosiem, który pozwala na dokładne i głębokie wcieranie cieczy w strukturę materiału. Pokost nakładamy obficie, płynnymi ruchami pędzla, poruszając się zawsze w kierunku zgodnym z naturalnym układem włókien i słojów drewna. Miejscami, które wymagają szczególnej uwagi i wręcz potrójnego nasycenia, są tak zwane przekroje czołowe desek, czyli górne i dolne krawędzie sztachet, gdzie przecięte kapilary działają jak miniaturowe rurki ssące, chłonące wilgoć z otoczenia w zatrważającym tempie. Po nałożeniu pierwszej warstwy należy odczekać około dwudziestu minut, pozwalając strukturze na swobodne wypicie preparatu, a następnie – co jest najważniejszą zasadą technologiczną – za pomocą suchej, czystej szmatki bawełnianej należy skrupulatnie zetrzeć cały niezaabsorbowany nadmiar płynu z powierzchni.
Pozostawienie błyszczących kałuż doprowadziłoby do powstania lepkiej, ciemniejącej i podatnej na brudzenie powłoki. Po pełnym wyschnięciu pierwszej warstwy, co w sprzyjających warunkach trwa około doby, proces powtarzamy, aplikując drugą, cieńszą warstwę wykończeniową, która ostatecznie zamknie strukturę hydrofobową ogrodzenia.
Metodyka bezproblemowej i niskokosztowej konserwacji w kolejnych latach
Ogromną i niepodważalną przewagą, jaką naturalna impregnacja drewna pokostem posiada nad wszelkimi systemami lakierniczymi, jest unikalna łatwość i znikomy koszt późniejszej konserwacji ogrodzenia w kolejnych latach użytkowania. W przypadku ogrodzeń pokrytych syntetycznymi emaliami, każda kolejna konserwacja wiąże się z koszmarem usuwania starej, popękanej farby, co przy setkach sztachet jest pracą tytaniczną i niezwykle frustrującą.
Przy technologii opartej na pokoście ten problem całkowicie znika. Powierzchnia starzeje się w sposób naturalny i niezwykle dostojny, nie ulegając łuszczeniu, a jedynie powolnemu zmatowieniu pod wpływem słońca. Co kilka sezonów, w zależności od stopnia ekspozycji płotu na czynniki atmosferyczne, wystarczy jedynie zmyć ogrodzenie wodą z dodatkiem delikatnego środka czyszczącego w celu usunięcia bieżącego kurzu czy pyłu drogowego. Po całkowitym wyschnięciu sztachet, na oczyszczoną powierzchnię nanosi się pędzlem jedną, szybką i cienką warstwę odświeżającą świeżego oleju lub pokostu, bez konieczności jakiegokolwiek szlifowania czy skrobania.
Taki prosty, tani i niezwykle szybki zabieg profilaktyczny natychmiast przywraca płotowi jego pierwotną świeżość, pogłębia naturalny kolor drewna i odnawia pełną barierę hydrofobową, gwarantując, że drewniane ogrodzenie będzie stanowić dumną i trwałą wizytówkę posesji przez długie dziesięciolecia.



